Rozdział I
Katastrofa w krainie koców
Tata! Znowu wszystko spadło!
Michał
Michał spoglądał na rumowisko z koców, a na jego twarzy malowała się mieszanka złości i rozczarowania.
Oleksandr, patrząc na syna, zderzył się z prostym wyzwaniem: tradycyjne poduszki z kanapy nie trzymały struktury i nie dawały stabilności. Potrzebne było rozwiązanie, które pozwoli dziecku tworzyć trwałe, duże budowle, a jednocześnie pozostanie całkowicie miękkie i bezpieczne.
W głowie Oleksandra zaczął kiełkować pomysł. Pragnienie było proste: stworzyć dla syna klocki, które spełnią marzenie o idealnej kryjówce.
Nie szukaliśmy pomysłu na biznes. Szukaliśmy sposobu, by dziecięcy zachwyt nie rozsypywał się za każdym razem, gdy koc zsuwa się z krzesła.